Opony letnie, opony zimowe – po co w ogóle je zmieniać?

Niektórym, zwłaszcza niedoświadczonym kierowcom, taki wymóg wydaje się fanaberią. Każdy kierowca (a w zasadzie – właściciel samochodu) dwa razy w roku musi się fatygować do wulkanizatora, by zmienić opony lub całe koła, a potem jeszcze przez 6 miesięcy musi gdzieś przechowywać drugi komplet. Jeśli nie dysponujemy odpowiednim miejsce w garażu czy piwnicy, musimy płacić za przechowanie. Oznacza to, że to obowiązkowa wymiana opon na letnie i zimowe generuje dużo kosztów oraz wymaga sporo czasu i energii. Dlaczego zatem warto to jednak robić?

 

1. Bezpieczeństwo

Opony letnie, choć mają wyższą przyczepność na mokrej i suchej powierzchni, zupełnie inaczej funkcjonują na oblodzonym lub ośnieżonym asfalcie. Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze, wyprowadzenie samochodu z poślizgu jest właściwie niemożliwe. Po drugie, droga hamowania znacznie się wydłuża, co może spowodować kolizję lub nawet wypadek, gdy ktoś przed nami gwałtownie zahamuje. Kolejna kwestia wynikająca z przyczepności to pokonywanie podjazdów. Na mokrej lub ośnieżonej drodze opony letnie mogą sobie zwyczajnie z tym nie poradzić i twój samochodu będzie się ześlizgiwał, co powoduje niezwykle niebezpieczną sytuację na drodze.

2. Koszty

Wbrew pozorom zmiana opon wcale nie musi oznaczać dla nas nadprogramowych kosztów. A to dlatego, że opony letnie są zaprojektowane z myślę o optymalnym wykorzystywaniu paliwa. To z kolei oznacza, że jeżdżąc cały rok na oponach zimowych możemy wydawać dużo więcej na stacjach paliw.

3. Komfort jazdy

Opony letnie są skonstruowane w taki sposób, aby nie generowały niepotrzebnego hałasu w czasie jazdy. Jest to ważne szczególnie w miastach, gdzie ruch samochodowy potrafi być bardzo męczący. Oprócz tego opony letnie są odporne na tzw. aquaplanning, czyli jazdę na warstwie wody oddzielającej oponę od asfaltu – to ważne zwłaszcza na drogach gorszej jakości lub w miastach, gdzie normą są koleiny, szyny tramwajowe i kałuże.

Podsumowując, zmiana opon to tylko pozornie niepotrzebne zamieszanie. Tak naprawdę kierowcy wiele na tym zyskują, choć te zyski nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Warto o tym pamiętać.